Artykuły
Kod źródłowy - aspekty prawne
W pierwszym rzędzie wyjaśnienia wymaga definicja kodu źródłowego. W prostym tłumaczeniu, wedle zgodnej opinii, jest to ciąg instrukcji i deklaracji zapisany w zrozumiałym dla człowieka języku programowania opisujący operacje, jakie powinien wykonać komputer przy pomocy skończonej liczby ściśle zdefiniowanych rozkazów.
Zgodnie ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych programy komputerowe podlegają ochronie jak utwory literackie, o ile przepisy rozdziału VII ustawy nie stanowią inaczej. Taki zapis statuuje więc ogólną zasadę włączenia programów komputerowych pod reżim ochrony prawnoautorskiej, zrównując je w tym aspekcie z utworami literackimi.
Ochrona przyznana programowi komputerowemu obejmuje wszystkie formy jego wyrażenia. Natomiast idee i zasady będące podstawą jakiegokolwiek elementu programu komputerowego, w tym podstawą łączy, nie podlegają ochronie (w prawie autorskim idee – wszelakie – nie są chronione). O ile elementy tekstowe programu (w znaczeniu konkretnego przedstawienia ciągu instrukcji) podlegają ochronie, o tyle w przypadku elementów pozatekstowych (algorytm - struktura programu języka programowania) trzeba się raczej liczyć z ich wyłączeniem spod ochrony prawa autorskiego .
Wobec powyższego kody źródłowe do programów komputerowych często (choć nie zawsze ponieważ są również tzw. oprogramowania wolne, otwarte) nie są udostępniane użytkownikowi programu ponieważ stanowią one pracę twórcy chronioną przepisami prawa autorskiego. Korzystanie wówczas z takiego kodu źródłowego i dostęp do niego (czy też rozporządzanie takim kodem) zależny jest od umowy między stronami lub udzielonej licencji.
Skoro zostało ustalone, iż kod źródłowy podlega ochronie prawnoautorskiej, to rodzi się pytanie czy na podstawie umowy z inną firmą o wykonanie programu komputerowego i przekazanie praw majątkowych do niego, umowa taka przenosi automatycznie prawa do kodu źródłowego. Na pytanie to należy odpowiedzieć nieco „prawniczo”, iż wszystko zależy tutaj od postanowień umownych między stronami. Jak najbardziej możliwe jest przeniesienie praw autorskich do oprogramowania z wyłączeniem przeniesienia praw, które dotyczą kodu źródłowego. Może tutaj zaistnieć także sytuacja, iż wykonawca nowo powstałego programu komputerowego nie jest twórcą samego kodu, a jedynie skorzystał z kodu źródłowego do którego użycia był legalnie uprawniony, np. na mocy licencji, która zabrania mu udzielania dalszych sublicencji - wówczas oczywiście nie ma możliwości przeniesienia praw majątkowych do niego. W polskim prawie istnieje bowiem zasada, iż nikt nie może przenieść więcej praw niż sam posiada. Programista może również nie chcieć przekazać kodu źródłowego swojemu kontrahentowi a jedynie udostępnić ów kod na zasadach umowy licencyjnej. Jeśli umowa o przeniesienie praw autorskich do programu milczy w przedmiocie przeniesienia praw do kodu niektórzy prawnicy uznają, że nie dojdzie tutaj do przeniesienia praw do kodu źródłowego a jedynie kodu wynikowego. Przeniesienie praw do kodu źródłowego powinno być bowiem wprost oznaczone w umowie.
W pracy programisty dość rzadko jednak mamy do czynienia z umowami przenoszącymi prawa autorskie. W obrocie powszechniejsze są bowiem umowy licencyjne. Licencje w prawie autorskim dzielimy na licencje wyłączne i niewyłączne. Tylko licencje wyłączne muszą być zawarte w formie pisemnej. Licencje niewyłączne mogą być zawierane w formie ustnej. Na czym polega umowa licencyjna? Na zezwoleniu na korzystanie z praw pracy twórczej programisty. Wszelkie prawa ma dalej autor oprogramowania, niemniej jednak zezwala by osoba trzecie korzystała (na czas określony lub nieokreślony, na wyłączność lub nie) z owych praw.
Licencja jako umowa zezwalająca na korzystanie z utworu jakim jest program komputerowy powinna określać pola eksploatacji czyli warunki na jakich licencjobiorca jest uprawniony do korzystania z danego programu komputerowego. Zgodnie z poglądem doktryny przy zawieraniu umów licencyjnych konieczne jest dokładne wyszczególnienie co jest przedmiotem umowy, czyli czy poza programem wynikowym zostanie udostępniony też kod źródłowy. Jeżeli licencja takich postanowień odnośnie kodu źródłowego nie zawiera, jest on wówczas nadal chroniony przez prawo autorskie i twórca nie ma obowiązku jego udostępnienia łącznie z udzieloną licencją dotycząca programu komputerowego. Można wskazać tutaj różne sposoby uregulowania przez strony kwestii kodu źródłowego w umowach licencyjnych, takie m.in. jak:
- całkowite pominięcie kwestii kodów w umowie;
- udostępnienie na podstawie licencji kodów źródłowych przy jednoczesnym nieujawnienia jądra kodu systemu;
- możliwość uprawnionego z licencji do wystawienia fragmentów własnego kodu odbiorcy napisanego w języku, w którym został napisany cały system;
- udostępnienie oprogramowania w oparciu o licencję Open Source
Ważnym jest podkreślenie iż w przypadku zarówno umowy licencyjnej, jak i umowy przeniesienie praw autorskich (w tym również przeniesienie praw do kodu źródłowego) twórca oprogramowania zachowuje wyłączne prawo do zmian i modyfikacji programu komputerowego. Co to oznacza w praktyce? Ma to bardzo istotne znaczenie. Prawo do modyfikacji czyli tzw. prawo do opracowania (tłumaczenie, przeróbki, zmian w programie komputerowym” należy jedynie do twórcy i to nawet mimo przeniesienia praw autorskich do programu lub udzieleniu licencji. Przy czym zgoda twórcy jest wymagana nie tylko na rozpowszechnianie opracowania programu komputerowego ale również na samo wykonanie takiego opracowania. Czyli bez zgody twórcy programu komputerowego nie wolno dokonywać jakichkolwiek zmian w programie.
Prawo autorskie przewiduje jeden wyjątek od tej zasady, pozwalający legalnemu posiadaczowi na modyfikacje, ale jedynie wtedy gdy modyfikacja jest niezbędna do korzystania z oprogramowania zgodnie z jego przeznaczenie. Twórcy mogą jednak wyłączyć ten przepis stosownym zapisem w umowie.
Podkreślmy - bez zezwolenia twórcy programu komputerowego zamawiający ów program nie może sam czynić żadnych zmian, poprawek ani modyfikacji, podobnie jak nie może zlecic dokonanie takich zmian podmiotowi trzeciemu. I to nawet mając fizyczny dostęp do kodu źródłowego lub nawet mając prawa autorskie do takiego kodu. Jest to bardzo daleko idąca konsekwencja w zakresie zarówno aspektu prawnego jak i finansowego.
Kolejnym uregulowaniem nad którym warto się pochylić w kontekście praw do oprogramowania to kwestia praw pracodawcy i jego pracownika – programisty. Zapisy ustawy prawnoautorskiej stanowią, iż prawa majątkowe do programu komputerowego stworzonego przez pracownika w wyniku wykonywania obowiązków ze stosunku pracy (nie można mylić ze stosunkiem zlecenia czy umową o dzieło) przysługują pracodawcy, o ile umowa nie stanowi inaczej (czyli umownie mogą inaczej uregulować). Pracodawca może wówczas korzystać i rozporządzać utworem (programem komputerowym) na wszystkich polach eksploatacji. Występuje tu wyjątek od ogólnych zasad prawa autorskiego ponieważ w przypadku programu komputerowego pracodawca nie musi przyjąć utworu, a uprawnienia do stworzonego przez pracownika programu przysługują mu ex lege.
Wszystko zależy jednak od treści umowy o pracę. Jeśli napisanie programu nastąpiło poza ramami nakreślonymi stosunkiem pracy to oczywiście pracodawcy nie przysługuje prawo do kodu źródłowego. Jeżeli natomiast ów program stworzono w ramach stosunku pracy, a tworzenie programu komputerowego należało do obowiązków pracownika wynikających z umowy o pracę to kod źródłowy należy do pracodawcy.
Podsumowując dodajmy, że każdorazowo należy bacznie prześledzić ewentualną umowę zawieraną z kontrahentem, zarówno z punktu widzenia tworzącego program komputerowy jak i jego odbiorcy. Różne bowiem mogą być oczekiwania stron co do postanowień umowy i późniejszego jej wykonania - dotyczy to zarówno umów o przeniesienie autorskich praw majątkowych, jak i umów licencyjnych.
Nieco odmiennie wygląda natomiast sytuacja pracowników, którzy tworząc program komputerowy w ramach stosunku pracy przekazują z mocy samej ustawy pracodawcy prawo korzystania i rozporządzania utworem na wszystkich polach eksploatacji.

Mec. Monika Brzozowska – Adwokat, partner w Kancelarii Pasieka, Derlikowski, Brzozowska i Partnerzy, w latach 2003- 2007 Asystent Prasowy Sądu Okręgowego w Warszawie. Ekspert z zakresu prawa prasowego, autorskiego, własności przemysłowej i prawa nowych technologii.
Prowadzi obsługę prawną Agencji Reklamowych, PR-owskich,m eventowych, wydawnictw muzycznych, a także współpracuje z menadżerami gwiazd.
Autorka licznych artykułów - publikuje w prasie specjalistycznej (m.in. Marketing w praktyce, Animator kultury, Dziennik Gazeta Prawna), współtworzy portal www.prawo-autorskie.wieszjak.pl, uczestniczy w konferencjach i seminariach międzynarodowych.
Autorka książek „Prawo autorskie w reklamie i marketingu”, Prawo prasowe w praktyce”, „Prawo autorskie w kulturze”, „Prawo autorskie w administracji”. Doktorantka na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wykładowca prawa autorskiego i prasowego m.in. w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie , Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie, Wyższej Szkole Teatralnej i szkołach artystycznych.
Kontakt: www.mbrzozowska.pl


