Artykuły

O wspomaganiu produkcji

O wspomaganiu produkcji

Artykuł sponsorowany: IFS

Rozmawiamy z Ryszardem Schwartzem, Dyrektorem ds. Rozwoju Systemów Informatycznych w Porta KMI Poland Sp. z o.o.

- Już od kilkunastu lat jest Pan związany zawodowo z firmą Porta. Jak wspomina Pan początki pracy?

Pracuję w firmie Porta od 16 lat. Przeszedłem nietypową drogę zawodową, najpierw jako handlowiec, a potem kierownik działu logistyki. Z wykształcenia natomiast jestem inżynierem elektroenergetykiem. W 1995 r. nasza firma zatrudniała około 100 osób w jednej lokalizacji, w Bolszewie. Już wtedy działała na terenie zakładu sieć oparta na okablowaniu koncentrycznym wyposażona w komputery pracujące pod kontrolą systemu operacyjnego DOS. W tamtym czasie naszym mniejszościowym udziałowcem była amerykańska firma JELD-WEN, producent wytłoczek z MDF-u, wykorzystywanych przez nasze fabryki do produkcji skrzydeł drzwiowych tłoczonych. To do tej pory jedna z niewielu na świecie firm, która dysponuje oprzyrządowaniem do wytwarzania takich półproduktów. W 2001 r. miałem okazję odwiedzić tę firmę i zapoznać się z cyklem produkcyjnym oraz sposobami zarządzania produkcją. Uświadomiłem sobie wówczas, jak ważna jest rola oprogramowania wspomagającego produkcję i jak istotne jest umiejętne wykorzystanie drzemiącego w nim potencjału.

- Jednak w Porta już wcześniej wykorzystywano system wspomagający zarządzanie.

Tak, to prawda, już w roku 1996 mieliśmy system zintegrowany klasy MRP. Nie potrafiliśmy jednak wtedy jeszcze zrozumieć w pełni jego możliwości i wyszukać w tym oprogramowaniu potrzebnych rozwiązań. Nie umieliśmy sprecyzować, jakich innych funkcjonalności możemy jeszcze oczekiwać od systemu informatycznego. Dopiero kilka lat później, w 2001 r., zarząd Porta zdecydował się na stworzenie działu rozwoju systemów informatycznych, którego zadaniem miało być zarówno utrzymanie infrastruktury sprzętowej, jak i utrzymanie aplikacji i rozwój systemu. Od tamtej pory jestem szefem tego działu, a moim polem pracy są przede wszystkim systemy wspomagające pracę ludzi.

- Na czym polega specyfika działalności Porta?

Do spółki Porta KMI Poland należy obecnie pięć fabryk na terenie Polski: jedna w Bolszewie, dwie w Ełku i dwie w Suwałkach. Porta posiada również zakład produkcyjny w Rumunii. Żeby jeszcze bardziej skomplikować sytuację, to te pięć organizacji w Polsce funkcjonuje nie tylko w różnych lokalizacjach, ale także na różnych zasadach prawnych. Dwa zakłady w Ełku działające w specjalnej strefie ekonomicznej, produkują w różnych technologiach – jeden zajmuje się obróbką drewna, a drugi metalu – i w związku z tym używają one innych narzędzi, mają osobne magazyny itp. W Suwałkach oba zakłady również działają w specjalnej strefie ekonomicznej, ale na podstawie różnych zezwoleń. Do tego dochodzi jeszcze podmiot zagraniczny – fabryka w Rumunii. To bardzo skomplikowana struktura, trudna do obsługi od strony kontrolingowej, księgowej i podatkowej. Skomplikowane są również ścieżki logistyczne.

W zakładach Porta produkcja odbywa się na masową skalę, ale realizacja indywidualnych zamówień oznacza, że serie są bardzo krótkie, a liczba konfiguracji bardzo duża. W ciągu roku produkujemy około miliona wyrobów, ale na ten milion w 85% składają się zamówienia na 1-2-3 sztuki wyrobów o różnej konfiguracji. To sprawia, że nie jesteśmy w stanie precyzyjnie przewidzieć, kiedy dokładnie zostanie zrealizowane konkretne zamówienie i wykonany dany wyrób. Zbyt wiele jest produktów jednostkowych. Na bieżąco układamy „mini serie” podobnych produktów, co pozwala utrzymać przyjęty standard terminu realizacji zamówień – nie dłużej niż 21 dni.

- Minął ponad rok od wdrożenia IFS Applications. Jak z perspektywy czasu ocenia Pan tę inwestycję?

Przede wszystkim firma uzyskała pewien „spokój”, jeśli chodzi o przyszłość. Nie musimy się obawiać, że np. w sytuacji, gdy nastąpią jakieś zmiany w przepisach prawnych, wymagające uwzględnienia w systemie informatycznym, to nie będzie miał się tym kto zająć. Zatrudniamy prawie 2 tys. osób, mamy ponad 500 stanowisk roboczych i około 100 serwerów. Dzięki temu, że IFS posiada techniczne zaplecze pozwalające na utrzymanie i dalszy rozwój systemu, czujemy się teraz bezpieczniej. Mimo że od startu produkcyjnego minął ponad rok, to nadal trwa jeszcze iteracyjny proces „docierania się”, doprecyzowania niektórych parametrów. Myślę, że projekt Porta był i nadal jest, zarówno dla nas, jak i dla IFS miejscem zdobywania nowych doświadczeń i umiejętności. Cały czas jeszcze się nawzajem uczymy.

Artykuł sponsorowany: IFS

Z ostatniej chwili

  • Ruszył wortal decyzje-IT.pl
Zachęcamy do zapoznania się z redakcją

Firma Tygodnia:

 SAGRA

 

  Więcej o firmie

Oprogramowanie wdrażane przez firmę:


Opis wdrożenia (Case Studies):